Ukradł płytę

Ze znajdującego się w centrum Katowic Salonu Płyt Warstwowych, nieznani sprawcy ukradli dziesięć cennych eksponatów pochodzących z azerbejżdżańskiej wytwórni płyt z Baku, stolicy tego kraju. Płyty jechały do Polski droga lotniczą oraz na wielbłądzie z oliwskiego zoo.

Wielbłąd postanowił jednak zastrajkować na środku pustyni, dlatego musiała zostać wysłana ekipa ratunkowa, która płytę warstwową przeniosła na plecach. Po dotarciu do celu, płyty postanowiły pobawić się w restauracji dla małoletnich przestepców, która działała na dworcu kolejowym w Sanoku głównym. Dworzec był jednak w godzinach nocnych zamykany i płyta musiała spać na ziemi razem z płytami chodnikowymi, którymi wyłożone było całe miasto. Porannym autobusem PKS udała się w kierunku Rzeszowa, gdzie przesiadła się w autobus jadący do Katowic. Tam została zatrzymana przez pracowników salonu i umieszczona na sklepowej wystawie, skąd płytę warstwową ukradli nieznani sprawcy, znani wcześniej policji z napadów rabunkowych na listonoszy na całym śląsku.